W poniedziałek odbyła się rozmowa kwalifikacyjna w Costa Coffe a we wtorek w Hotelu.
Przyznam szczerze, że byłam zupełnie inaczej nastowiona na rozmowe w obcym dla mnie kraju. W weekend przesiedziałam pare dobrych godzin przy laptopie, czytajac przykładowe pytania. Wiele się pojawiło a wiele uszło w niepamięć.
Poniedziałek.
W mieście byłam już o godzinie 10... Poszłam do banku, pochodziłam po sklepach, na lunch i o godzinie 14 miałam interview w Costa Coffie. Zestresowana udałam się. Powiedziałam tylko "hello" a jedna z dziewczyn w jezyku angielskim "ooo, Ty jestes Klaudia ? Witaj, usiadź tam". No wiec tak poczyniłam i czekałam na managera. Po dosłownie minucie przyszła Pani, usiadła i powiedziała w jezyku polskim (!!!) czy sie nie napije czegos :o W tym momencie zatkało mnie totalnie, ze to była Polka ! Popytała mnie trochę o moje doświadczenie, wady, zalety , co tu robie, jak długo jestem a pozniej krótka rozmowa w jezyku angielskim.
Poszło szybko i miło. Powiedziała mi o jakie dokumenty muszę się ubiegać na przyszłosc gdy bede startować w szerszą branże itp. We wtorek powiedziała że ma inne interview i bedzie dzwonic tylko do osoby, która chce zatrudnic. Wiec czekam.
Wtorek.
Dzień bardzo podobny jak do tego w poniedziałek. O godzinie 14 miałam interview w Hotelu. Hotel bardzo wysoko ceniony, 4 gwiazdkowy, 180 pokoi, basen, spa itp. Co mnie zdziwiło ? Aplikowałam na stanowisko osoby, która za zadanie ma sprzatanie pokoi itp. Na interview spotkałam się z dwiema niemkami i 4 irlandkami. Każda miała krótką rozmowe ok 10min - pytania podobne o wady, zalety, doswiadczenie itp. Po rozmowie każdej z nas, dostałysmy dłuuugaśny test - 50 pytań - gdzie były pytania zamkniete i otwarte, które miały ocenic znajomosc naszego angielskiego. Oczywiscie ja i niemki spojrzałysmy na siebie wzrokiem "wtf" a irlandki zabrały się do pracy... Sądzę, że tutaj nie ma co liczyc, ze przeczytaja do konca moj test a co dopiero ze zadzwonia.
Przyznam szczerze, że obie rozmowy kwalifikacyjne dały mi dużą lekcję na przyszłosc, gdy bede się ubiegac o pracę kto wie, może i tutaj. CV wyglada tu inaczej. Nie dodajemy zdjecia, chyba ze potencjalny pracodawca tego wymaga no i CV moze byc dłuzsze niz na 1 stronę. Ważniejszy tutaj jest Cover Letter, ktory w wiekszosci jest czytany w pierwszej kolejności. Z uprzejmości mojego znajomego - irlandczyka - skorzystałam z jego pomocy i dostałam piękny cover letter :)
Co u mnie ??
1. Odliczam czas do Polski - mniej niż 3 tygodnie - dokładnie 1 sierpnia :)
2. Odkładam kase - ciężko zarobione siano z bycia Au Pair na balety w Polsce - [PROSIMY O ZACHOWANIE POWAGI]
3. Nadciąga wrzesień a ja jestem w kropce !!!
- moge aplikować ponownie do Au Pair in America
- mogę zostać tutaj jako Au Pair i szukać innej pracy później
- wrócic do Polski i nic nie robić
- jakieś propozycje ?
Dosłownie teraz jestem w punkcie wyjścia ;) Czekam na Polske teraz, zapewne będe ponownie aplikować do APiA, ale czy w efekcie wybiore rodzinke, tego nie wiem... Z pewnoscia "zaostrze" kręgi poszukiwań i nie zgodzę się na dzieci malutkie... W gre wchodzą dzieci w wieku szkolnym :D No i chciałabym jak już leciec po świetach Bożego Narodzenia... No ale... To narazie tylko plany, zobaczymy jaki będzie tego efekt ;)
Ja mogę Ci poradzić, byś wybrała Amerykę i złożyła papiery do APIA, a jak trafisz gdzieś blisko New Jersey to będę czekać :D
OdpowiedzUsuńWłasnie zabrałam się za przerabianie listu i wgl... Ale oczywiscie kwestia filmiku to dla mnie tragizm :P Spróbuje, ale w kazdej chwili moge zrezygnować przed znalezieniem rodzinki - i za to plus dla nich :)
UsuńA ja znalazłam rodzinkę bez filmiku xD Gdybym miala filmik to bym jej nie znalazla xD
Usuńhahaha nadal go nie dodałas przed znalezieniem rodziny ?? BO UMRE :D
UsuńAplikuj jeszcze raz, nic Cie to nie kosztuje:)
OdpowiedzUsuńDokładnie, może akurat :)
UsuńWalić USA :D
OdpowiedzUsuńDałabym wiele, zeby byc w Europie teraz!
Co co co ?? Dlaczego ? :o
UsuńUSA USA USA USA USA USA USA USA
OdpowiedzUsuń:D
UsuńDawaj do Hiszpanii zanim wylecisz do USA, zapraszam w okolice Madrytu bo i ja tu będę :D
OdpowiedzUsuńChciałabym, ale to tak na miesiac-dwa :D
UsuńJak patrzyłam po rodzinkach to są też takie, co szukają na krótko :P
UsuńAle Irlandii Ci zazdroszczę, od kiedy obejrzałam "zaręczyny po irlandzku" (a było to już jakiś czas temu) to pokochałam ją całym sercem.
wspołczuję. ja przed przjazdem do PL, mialam plany, a jak wrocilam do domu, rodziny, "swojego" życia to wszystko legło w gruzach i jestem w takiej samej kropce. mam nadzieje,ze dobrze zdecydujesz i bedziesz szczesliwa :)
OdpowiedzUsuńOlga !! Ty weź mi lepiej opowiadaj co tam u Ciebie :D Bo czekam i czekam na posta a tam cichosza :( Ty i bycie w kropce, nie lubie tego :(
UsuńCześć!
OdpowiedzUsuńJak pojechałam do Irlandii to też na początku się dziwiłam, że wszędzie Polaków słyszę. Potem już na to uwagi nie zwracałam, w Irlandii są wszędzie :) Jeśli chodzi o moje zdanie to aplikuj do USA, do Irlandii zawsze możesz wrócić, zresztą łatwiej potem gdzieś do Europy jechać niż do Stanów. I wiadomo jak to jest, człowiek pójdzie do normalnej pracy, pozna nowych ludzi, przyjaciół i z czasem będzie co raz bardziej żal gdzieś wyjechać :P Ja teraz miałam aplikację bez filmiku i rodzinkę znalazłam. Nie wiem z jakiej agencji jedziesz, może nie doczytałam ale ja jadę z Gawo, natomiast ta amerykańska agencja to AuPair Care i filmiku nie musiałam mieć :)
Irlandie kocham całym sercem i mam nadzieje, ze tutaj wroce :) Jak nie do pracy , to w cleu turystycznym owszem :)
UsuńA aplikacja w APiA czeka na rodzinki :)
Buziaki !
A ja właśnie wylatuję za 13 dni do Irlandii :) to mój pierwszy wyjazd i mam nadzieję,że to dobry początek :D jednak śledząc blogi często natrafiam się na USA, Hiszpania.. i aż chcę też spróbować :D
OdpowiedzUsuń