piątek, 27 września 2013

Duncannon - czyli byliśmy nad morzem !

Hej ;)

Ponownie zaległy post, jeszcze sprzed Polski... Aż trudno uwierzyc, że już prawie mijają dwa tygodnie od powrotu z Polski... Nie powiem, ale trochę się pozmieniało ;) Aktualnie z moją rodzinką jest rewelacyjnie. Pracę rozpoczynam o 12.45 - hostka przywozi mi młodego i jestem z nim do 3 sama ;) Później jade odebrać młodego ze szkoły i do 6-7 jestem z nimi.
Kolejna sprawa, to "wymarałam" 20€ podwyżki, a co mi tam !! Grzecznie spytałam a host (to osoba odpowiedzialna w tym domu za siano) powiedział "no problem girl" :D
Z racji, iż rano mam multum wolnego czasu, zaczełam biegac, robić a6w i 10minutówki z Mel B. Nie powiem, ale pewne partie ciała dała się we znaki...
Kolejna sprawa... Poszukałam w internecie dodatkowej pracy - babysitting w piatek i sobote
w moim miescie u irlandzkiej rodzinki. Dzieciaki fajne, praktycznie godzine siedze z nimi, pozniej ida spać i tyle ;) Dodatkowa - nie mała - kasa zawsze wpadnie ;)

No to tyle z aktualnosci a teraz oczywiscie zaległosci ;)
Jak już prędzej wspominałam, mieszkam w miejscu, gdzie mam do morza i do gór średnio tą sama droge, zatem w każdej wolnej chwili korzystam ile się da :)












Plaża zawiera multum kamieni i muszelek, zatem uzbierałam ich troszeczke (cały worek) :D
Oczywiscie nie wiem po co to zrobiłam, ale po powrocie z Polski miałam mnóstwo czasu i stwierdziłam , że kupie klej i do roboty ! Zatem obkleiłam 2 ramki i lustro na dole... Ku mojemu zdziwieniu hostka zauważyła to w 5 sekund - co jest na prawde dziwne :)
No przynajmniej bedą mieli po mnie jakąs tam pamiatke, a co ;P

Niestety jesień w Irlandii daje się już odczuć ! Deszczowo, pochmurnie i zimno...
Ale będąc tutaj już 3 miesiace, da się do tego przyzwyczaić :)

P.S Zamowiłam bilet do Polski !!! Lece 17 grudnia <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz