środa, 9 października 2013

100dni, ponad 3 miesiące bycia Au Pair - PODSUMOWANIE

Taaak, 100 dni !
Kiedy to zleciało ? Pamiętam jak dopiero pisałam o składaniu aplikacji do USA, pozniej mi ją odrzucili, desperacja na 2 dni (hahaha) no i wyjazd tutaj, do Irlandi...

Czy żałowałam ?
NIE, z odwagą mogę powiedzieć, że były to najlepsze chwile jakie w życiu miałam.
Poznałam wspaniałych ludzi z wielu krajów Europejskich, mój angielski się znacznie polepszył i zwiedziłam o wiele więcej , niż bym przepuszczała.

3 miesiące - własnie. Ktoś może powiedziec co to 3 miesiace, skoro lecac do USA jestes rok poza domem, na innym kontynencie, na nieznanej ziemi, bez znajomych, ludzie itp.
Odległość nie ma znaczenia, równiez jestem na obcej ziemi , bez przyjacioł.
Radź sobie sama, skoro byłas taka odważna przed wyjazdem!
No ale, żyjemy w XXI wieku i już praktycznie nie ma rzeczy niemożliwych.
Powiedzenie "dla chcącego nic trudnego" - CZYSTA PRAWDA...

A jak to u mnie wyglada ??
1. Nauczyłam się samodzielnośći, licząc tylko i wyłącznie na siebie.

2. Organizacja. Zaplanować coś w Polsce to pikuś, ale jedź tutaj do stolicy pierwszy raz?!

3. Pieniadze. Nie ukrywajmy, ale bedac Au Pair tutaj stać mnie na duzo wiecej niz w Polsce          robiąc po 8h dziennie, płacac za wszystko i nie miec czasu na nic. Nawet udało mi się do            Polski wyjechać za zarobione tutaj pieniadze, byc na weselu, wrocic i jeszcze odłozyc !

4. Język - jednak życie z native speakerami , to jest to !

5. Podróże. Dużo może nie udało mi się zobaczyc, ale i tak jestem z siebie dumna. 

6. Ludzie - miedzynarodowe znajomosci i przyjaźnie. Z pewnościa pare z nich zostanie w              mojej pamięci na lata.


Mogłabym tutaj wiele wypisywać, jak to mi było źle na początku, jak miałam blokade językowałąm, jak to nie znałam ludzi i byłam rozpaczona... Ale wiadomo, początki bywają trudne, ale trzeba przez to przebrnąć !
Sytuacja ze Stanami ? Chyba tak miało być !!!
Już teraz wiem jak to wyglada i chyba mój Aniołek wiedział co robi ze mna.
Ale dlaczego Irlandia !? Nigdy nie lubiłam, wręcz nie cierpiałam tego kraju... Zawsze w szkole gdy była o nim mowa na angielskim, nie lubiłam się uczyc, mówiłam Anglia, Londyn, to jest mój kraj ale nie Irlandia !
A teraz ? Nigdy bym nie pomyślała, że zielona wyspa to tak miły kraj, tak pomocny i piękny!
Wszyscy mówili, gdzie mnie tam wywiało, ale jak opowiadam, rozmawiam z przyjaciolmi, znajomymi , rodzina na skype to mówią, ze chca tu byc, przyleciec, zwiedzac !
Jedno mija się z drugim, no ale takie są realia...

Host Rodzice są dla mnie jak dobrzy znajomi, ktorych znam o dawna, a dzieciaki jak rodzenstwo. Nawet czasami moj wolny czas spedzam z nimi i nie przeszkadza mi to :)

Czas mija mi tutaj nieubłagalnie szybko... Wstaje i ide spać i tak od poniedziałku do piątku, weekendy zlatuja jak szalone i tak leci. Niedawno liczyłam czas do wyjazdu do Polski i teraz to samo... Zostało mi tutaj 70 dni... 10 tygodni...
Narazie odliczam czas do pewnego wyjazdu, z którego się bardzo bardzo cieszę !
(Kto zgadnie gdzie? :D - w UK) :D



Bliżej końca niż początku.
Szczęśliwa jak nigdy.
Zadowolona z doświadczenia.
I samodzielności.
Pragnąca zwiedzania świata.
Planująca przyszłosc.
Ojjj, dużo by można pisać jeszcze...
No ale cóż mi zostało...
Jedyne zmartwienie , jak ja się spakuje...

6 komentarzy:

  1. Jako, że jesteś stażem dłużej ode mnie, dajesz mi siłę na to, że jak początkowe emocje opadną i skończy się ciężki okres, będzie już tylko lepiej i za 50 dni sama będę mogła powiedzieć, to już 3 msc :))
    oby tak dalej,
    a potem podbij i Amerykę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zleci jak nie wiem ! :) Narazie podbijam palcem po mapie ta Ameryke, no ale podbije ja, spokojnie ! :D

      Usuń
  2. Zgadzam sie w 100%. Tez wlasnie sie zastanawialam CO trzeba byloby robic w PL, aby moc miec wszystko zapewnione (nocleg, wyzywienie), miec motywacje i satyfakcje z pracy, zarabiac wiecej niz wyznaczone minimum oraz cieszyc sie zyciem :D
    Kurcze, musze przyznac, ze czegos co brakuje mi we Wloszech, to Penney's (albo jak to woli - primark :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taaaak, mysle ze wroce tutaj nie raz :) A co do Penney's to wole VeroModa. Ceny sa porównywalne a jakos lepsza o niebo :) No i tez TK Max jest fajny, tez tani i dobry ;) No i mozna w nim wszystko znaleźć :)

      Usuń
  3. Widzę, że masz podobne spostrzeżenia, co ja. Mimo, iż nadal myślę nad wyjazdem do Stanów (mam otwarty room jakoś od dwóch-trzech tygodni i ciągle czekam na pierwszy match), to ciągle zastanawiam się nad zostaniem jednak tutaj. Kocham Londyn i nie wyobrażam sobie, żebym miała wrócić na stałe do Polski. Chcę pójść na studia, chcę zajmować się modą, makijażem, wizerunkiem, mówieniem, pisaniem. To jest coś, w czym czuję się dobrze.

    I dobrze zrobiłaś stawiając samodzielność na pierwszym miejscu. Dopiero tutaj się jej tak naprawdę nauczyłam. Kiedyś potrafiłam się żalić wszystkim na około i mówić jak mi źle i niedobrze. Teraz wiem, że to moje życie, wszystko zależy ode mnie, a ludzie są zawistni i tylko czekają na moment, kiedy się potknę, więc po co dawać im powody do radości? Im więcej swojego życia zatrzymuję dla siebie i walczę o swoje, tym bardziej jestem szczęśliwa i wiem, czego chcę.

    Jeśli wybierasz się do Londynu, to chętnie się spotkam!
    Uściski
    Angela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uffff zdecydowanie jest tak jak mówisz. Stałam się samodzielna i potrafię wiecej zrobić niż poprzednio bez niczyjej pomocy. Fakt, porównanie życia w Polsce a tego co tutaj mamy jest czyms WOW... No ale takie sa przepaście. Ludzie z Polski uciekaja za zachód i to samo z ludźmi z mniejszosci narodowych. To my - Polacy i Polska sa czyms nieosiagalnym dla nich...
      Narazie czekam za tymi rodzinami, ale mam w planach miec perfect match jeszcze w Irlandii. Jesli wroce do Polski bez rodziny, wyjezdzam do Anglii na 3 miesiace równiez jako Au Pair. Nie zrezygnuje ze Stanów - jest to rok, ale nikt inny nie da mi szansy wyjazdu do Stanów na rok, zakwaterowania, "pracy" i szkoły... No i kolejnych miedzynarodowych znajomosci :)
      A co do Londynu ! Mam kolezanke , równiez Au Pair tam, zatem jak bede, to dam znać, ale narazie brak czasu a na weekend nie warto :(
      Pozdrawiam!

      Usuń