piątek, 25 października 2013

Giants Causeway - cz. II

Heeeej :)

Część druga, czyli drugi dzień wycieczki został przeznaczony na zupełnie północną część Północnej Irlandii, czyli na Giant's Causeway. Osobiście nie wiedziałam co mnie czeka, ale widoki jakie tam ujrzałam, z pewnością zostaną w mojej pamięci do końca życia !



Wycieczka rozpoczeła się już 30min po opuszczeniu Belfastu. Nic nowego jak na Irlandię - zamek. Ale w cale nie taki zwykły jak każdy inny. Historia jego jest szczegolnie ważna w okresie Halloweenowym a w okienkach (każdym, nawet tym najmniejszym) są ustawione manekiny.







Początek naszej wycieczki w Giants Gauseway. Widok nijaki, ale z racji, że w Polsce mieszkałam w wielkopolsce, bisko Poznania widoki gór zawsze zapierały mi dech w piersiach.
W Irlandii mieszkam niedaleko Kilkenny, co lepsze. Z mojego okna mam widok na góry !
Jeśli ktoś tutaj bywał, mieszka lub zna historię Irlandii, to wie, że słynie ona z pagórków, górek i gór. Klify, to również nie jest nowość. Giants Causeway czy Cliffs of Moher przy Galway są jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc na "zielonej wyspie".
























Widoki były niesamowite. Jak możecie zauważyć, to na początku naszej wycieczki była ulwaga. Przy dotarciu do pierwszego obiektu, zaświeciło słoneczko, które towarzyszyło nam do samego końca. Powrót nie należał do najprzyjemniejszych, bo wracałyśmy ponad 1.5h,
ale odiwedzenie tego miejsca wspominam bardzo miło :)

3 komentarze:

  1. o rany, ale przepiekne widoki :O A tego zamczyska to bym sie przestraszyla, serio :P

    No cos Ty ... ile juz mam room otwarty? Twoja agencja to APIA, tak? :)
    Trzymam kciuki Klaudia !!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, ja tez mam z okien widok na przepiekne gory! I powiem Ci,ze to miejsce mnie bardzo uspokaja wewnetrznie moze dlatego,ze od malego bylam jakas zwiazania z gorami. I ponad wszystko kocham przyrode! Mimo,ze te gory w ogole sie nie zmieniaja stoja na swoim miejscu to mnie kazdego dnia urzekaja na nowo, nie sa do znudzenia jak dla mnie. Powinnam zrobic spora liste miejsc do zwiedzenia! Dobrze,ze powiedzialas mi o numerze PPS na prawde o tym w ogole nie wiedzialam.. ale czy wiesz cos na ten temat wiecej? np. czy dowod osobisty wystarczy mi? bo paszportu nie posiadam.. oczywiscie przeczytalabym na stronce aczkolwiek moj ang. nie jest na tyle dobry i sie nie polapie jeszcze.. I czy mozna wyrobic ten numer kiedy przyjechalam na wlasna reka, a nie przez agencje zajmujaca sie au-pair. A jak Twoj angielski? Te dziewczyny na tym zdjeciu to wszystkie operki? No i na koniec, cudowne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To, że jestes bez agencji nic nie oznacza... PPS jest obowiazkowy w Irlandii, jesli ubiegasz się o prace, niezależnie czy jest to praca part-time czy full-time musisz to miec i na podstawie tego numeru, rozliczasz się z podatku pozniej.
      Nie wiem jak to wyglada z Toba, ale kazda Au Pair która ode mnie ma PPSN musiała miec paszport, z racji ze przebywamy na terenie Irlandii i w dodatku nie mamy nawet statusu rezydenta, powinnismy miec paszport na spotkaniu. Ja równiez przyjechałam na własna reke, ale to się z niczym nie wiąże. A moj angielski znacznie się polepszyl, bynajmniej widze różnice w płynnosci i wiekszym zasobie słow.A wszystkie te dziewczyny to Au Pairki :)
      No i na koniec dziekuje :)

      Usuń