piątek, 18 października 2013

I'm going to...

... Belfast ! 

Kolejna podróż, kolejne przeżycia, kolejne Państwo jakby nie patrzeć...
Od mojego miasta do Belfastu mam prawie 300km... Ale droga będzie w miare przyjemna.
Autko, ja, cztery hiszpanki i autostrada - czas start !
Planowana przerwa w Dublinie no i kolejna już w Angli.
Skąd pomysł na Belfast ? Przecież to inny kraj, już inna kultura, ale nadal leży na "zielonej wyspie".
Żałuje (i nie), że poznaje kraj, w którym mieszkam zaledwie pare miesięcy od każdej strony...
To Dublin, za tydzień Waterford, wypadzik do Cork, Clonmel, Kilkenny...
Dni uciekaja a ja poznaje cała Irlandię, piękną Irlandię...
Zdecydowanie po powrocie do Polski - po Stanach - wielka podróż po Polsce...
Wstyd się przyznać, ale na tak mieknym mazowszu nigdy nie byłam, kujawach...
Odwiedziłam zaledwie Kraków i Wrocław... No i prawie że rodzinny Poznań.

"Cudze chwalicie, swego nie znacie" pasuje idealnie do mojej sytuacji.

Przez pare ostatnich tygodni myslałam wiele o podróżowaniu, oraz o zaangażowaniu się w to na pare chwil dłużej. Może po Stanach wielki trip po Europie ? Może bycie wolontariuszem na obcej ziemi jest również fascynujące ? Pomysłów się rodzi tysiące z dnia na dzień, realizacja idzie równiez bardzo ambitnie.

Ktoś teraz może pomyślec, co za dziewczyna... Jeszcze w Stanach nie jest a juz planuje co bedzie później.
Otóż. Lubie planować i zazwyczaj jak sobie coś zaplanuje, to dążę, aby było to w efekcie zrealizowane.

No nic. Euro wymienione, walizka spakowana i jutro czas na podróż.



Udanego weekendu dla wszystkich !

Klaudia.

P.S W poniedziałek rozmowa z rodzinką z Nowego Jorku.

Nowa rodzinka na profilu :
3 dzieci (1,3,7 lat)
Obecnie mieszkaja w Nowym Jorku, przeprowadzaja sie do Georgia...
Host mama poza listem i zdjeciami wysłała mi maila długosci kazania :)
Chetna na rozmowe, zatem działam dalej :)

5 komentarzy:

  1. Super, że nie rezygnujesz ze swoich marzeń i dążysz do tej Ameryki :) Podziwiam Cię za to!
    A co do planowania, to ja mam to samo, też planuję wiele rzeczy, nawet o kilka lat w przód :)
    I czekam oczywiście na relację z Belfastu, baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. SZCZESCIARA z tymi rodzinkami!
    Poza tym nie jestes sama, ja tez planuje wolontariusz w afryce kiedys! <3
    Dzieki i tobie kurczaczku tez milego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Udanej podróży i miłych wrażeń!! ;-)

    ja również lubię planować podróże i oczywiście je realizować!!
    więc planuj planuj i realizuj!!! ;-)

    Po powrocie czekamy na relacje i zdjęcia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też po Polsce raczej nie podróżowałam ;).
    Jakby Ci wyszło z rodzinką i przenieślibyście się do Georgii, to byłybyśmy w tym samym stanie :D

    OdpowiedzUsuń