... Belfast !
Kolejna podróż, kolejne przeżycia, kolejne Państwo jakby nie patrzeć...
Od mojego miasta do Belfastu mam prawie 300km... Ale droga będzie w miare przyjemna.
Autko, ja, cztery hiszpanki i autostrada - czas start !
Planowana przerwa w Dublinie no i kolejna już w Angli.
Skąd pomysł na Belfast ? Przecież to inny kraj, już inna kultura, ale nadal leży na "zielonej wyspie".
Żałuje (i nie), że poznaje kraj, w którym mieszkam zaledwie pare miesięcy od każdej strony...
To Dublin, za tydzień Waterford, wypadzik do Cork, Clonmel, Kilkenny...
Dni uciekaja a ja poznaje cała Irlandię, piękną Irlandię...
Zdecydowanie po powrocie do Polski - po Stanach - wielka podróż po Polsce...
Wstyd się przyznać, ale na tak mieknym mazowszu nigdy nie byłam, kujawach...
Odwiedziłam zaledwie Kraków i Wrocław... No i prawie że rodzinny Poznań.
"Cudze chwalicie, swego nie znacie" pasuje idealnie do mojej sytuacji.
Przez pare ostatnich tygodni myslałam wiele o podróżowaniu, oraz o zaangażowaniu się w to na pare chwil dłużej. Może po Stanach wielki trip po Europie ? Może bycie wolontariuszem na obcej ziemi jest również fascynujące ? Pomysłów się rodzi tysiące z dnia na dzień, realizacja idzie równiez bardzo ambitnie.
Ktoś teraz może pomyślec, co za dziewczyna... Jeszcze w Stanach nie jest a juz planuje co bedzie później.
Otóż. Lubie planować i zazwyczaj jak sobie coś zaplanuje, to dążę, aby było to w efekcie zrealizowane.
No nic. Euro wymienione, walizka spakowana i jutro czas na podróż.
Udanego weekendu dla wszystkich !
Klaudia.
P.S W poniedziałek rozmowa z rodzinką z Nowego Jorku.
Nowa rodzinka na profilu :
3 dzieci (1,3,7 lat)
Obecnie mieszkaja w Nowym Jorku, przeprowadzaja sie do Georgia...
Host mama poza listem i zdjeciami wysłała mi maila długosci kazania :)
Chetna na rozmowe, zatem działam dalej :)

Daj znać jak rozmowa poszła :)
OdpowiedzUsuńSuper, że nie rezygnujesz ze swoich marzeń i dążysz do tej Ameryki :) Podziwiam Cię za to!
OdpowiedzUsuńA co do planowania, to ja mam to samo, też planuję wiele rzeczy, nawet o kilka lat w przód :)
I czekam oczywiście na relację z Belfastu, baw się dobrze :)
SZCZESCIARA z tymi rodzinkami!
OdpowiedzUsuńPoza tym nie jestes sama, ja tez planuje wolontariusz w afryce kiedys! <3
Dzieki i tobie kurczaczku tez milego weekendu :*
Udanej podróży i miłych wrażeń!! ;-)
OdpowiedzUsuńja również lubię planować podróże i oczywiście je realizować!!
więc planuj planuj i realizuj!!! ;-)
Po powrocie czekamy na relacje i zdjęcia! ;)
Ja też po Polsce raczej nie podróżowałam ;).
OdpowiedzUsuńJakby Ci wyszło z rodzinką i przenieślibyście się do Georgii, to byłybyśmy w tym samym stanie :D